Praca postępuje! @ 2009-10-31 16:00
W tym semestrze zimowym jako pełnoprawny student muszę koncentrować się na pisaniu pracy dyplomowej. Trudno jest się jednak zebrać do roboty i zacząć działać. Mimo braku chęci, udało mi się trochę ogarnąć i zacząć zbierać materiały (nie lada wyzwanie!) oraz przeprowadzać część badawczą. Dziś zrealizowałem kolejną część badań. Może się to wydać dziwne, ale bez większego znużenia spędziłem blisko 5 godzin analizując asortyment i prowadząc jego ewidencję. A teraz pora uporządkować wszystko i wklepać do komputera :)
Komentuj [1]
Chcieć = móc @ 2009-10-30 17:34
Dzisiejszy dzień nie był może przepełniony obowiązkami, ale jak nigdy załatwiłem wszystko na czas, a niektóre dzisiejsze rozwiązania mile mnie zaskoczyły. Słońce świeciło, nie padał deszcz - wszystko skomponowało się w pozytywnie malowaną całość. Jak się bardzo chce, to można osiągnąć cele. Na początek te małe, bliskie - a kto wie, może z czasem również te odległe i wymarzone...???
Komentuj [0]
Czasem żeby zrobić krok do przodu, trzeba zrobić najpierw dwa kroki w tył @ 2009-10-30 08:05
Z każdym dniem zmienia się moje spojrzenie na świat. W odmienny sposób postrzegam elementarne zagadnienia, a także interpretuję to, co dzieje się dookoła. Szukam sposobu, by wyjść zwycięsko z codziennych batalii i z podniesioną głową dążyć do dnia, w którym spełnią się marzenia, gdy osiągnę zamierzone cele. Ale czasem żeby zrobić krok do przodu, trzeba zrobić najpierw dwa kroki w tył...
Komentuj [0]
Priorytety @ 2009-10-23 23:31
Ostatnie dni, mimo sporego stresu i obaw, które mi towarzyszyły, mogę zaliczyć do udanych. Aby nie wdawać się w szczegóły - sukcesem zakończyły się moje potyczki z przedmiotami, których do najprostszych zaliczyć nie można. Wszystko poza tym wraca na właściwe tory. Prócz nauki znów zacząłem robić to, co kocham i nadal chciałbym zrealizować pewne marzenie. Nie będzie to jednak proste, z uwagi na niesprzyjające otoczenie. Aby ujawnić je choć w minimalnym stopniu, powiem, że profesjonalny sport to coś, o czym marzy każdy, kto od małego biega np. za piłką. Ale co zrobić, gdy nie ma warunków, aby swoją pasję móc kontynuować i systematycznie podnosić poziom sportowy? Trenować ciężko, mieć szansę sprawdzić jak smakuje sukces, a nie tylko gorycz porażki?
W moim życiu nadchodzi chyba pora, aby w odpowiedniej kolejności uporządkować swoje sprawy. Wszystko ma swoje priorytety - niestety...
Komentuj [0]
Poranne wstawania @ 2009-10-20 07:34
Gdy już prawie z "zimowego" snu wyrywa Cię budzik - to doskonała okazja do próby własnego charakteru, szczególnie dla studenta. Decyzję należy podjąć w przeciągu kilku minut (w grę wchodzi popularna "drzemka"), a jej konsekwencje mogą być różne. W głowie burza: iść czy nie iść, a co będzie jak nie pójdę, czy nie lepiej się wyspać aby dzień był bardziej udany...
Jak widać, ja podjąłem decyzję o wstaniu. Czy mi się opłaci? Odpowiedzią będzie dzisiejszy dzień.
Komentuj [0]
Przegrać i zachować twarz @ 2009-10-18 09:35
Sport jest piękny - dostarcza wielu pozytywnych wrażeń i emocji, pod warunkiem gdy jako zawodnik wygrywasz, a jako kibic bacznie obserwujesz poczynania swojej ulubionej drużyny, która po ostatnim gwizdku sędziego można fetować zwycięstwo. Jednak jest również druga strona medalu - porażka. W czym upatrywać jej przyczyny? Jak ją traktować? Skąd wziąć motywację na przyszłość? - pytań możemy sobie stawiać wiele, jednak w tej kwestii trudno udzielić trafnej i uniwersalnej odpowiedzi. W dyscyplinach indywidualnych może i porażka potrafi zmobilizować, gdy zawodnik jest pełen woli walki, ambicji - inaczej mówiąc: głodny sukcesu.
A jak to wygląda w sportach drużynowych? Drużyna składa się z kilku zawodników, a każdy z nich ma inny charakter, sposób bycia. Potrzeba wybitnego fachowca i psychologa, który z ułoży sprawnie i dokładnie "puzzle" według idealnego wzoru. Jednak z autopsji wiem, że najgorsze co może być to przyglądanie się poczynaniom swojej drużyny z trybun. Nerwy zdecydowanie większe niż na boisku i ta fatalna niemoc...
Każda porażka musi jednak być lekcją pokory i umacniać psychikę, by następnym razem zejść z parkietu z podniesioną głową...
Komentuj [0]
Kolory jesieni @ 2009-10-16 23:20
Nadchodzący weekend chyba nie tylko mi pomógł przetrwać ten dzień i pozwolił na odrobinę luzu. Mimo stosunkowo wczesnej pobudki i spaceru na zajęcia (ok. 40 minut) nie było powodów do narzekań. Ewentualnie można by pokręcić nosem z uwagi na niską temperaturę, ale nie żyjemy przecież w kraju basenu Morza Śródziemnego czy też innym ciepłym zakątku naszego globu. Takie są uroki polskiego klimatu. Mimo wszystko będę się upierał, że lubię jesień chociażby z uwagi na kolorowe liście zdobiące drzewa i całe ulice...
Komentuj [0]
Czwartek = najgorszy dzień tygodnia. @ 2009-10-15 21:13
Czwartek to dla mnie najgorszy dzień w tygodniu. Wszystko dzięki zajęciom na studiach, która od rana do wieczora zajmują mój dzień. A jeszcze parę lat wstecz tak śpieszyłem się, aby być studentem. Nauczony doświadczeniem (wciąż niewielkim), chętnie wróciłbym do liceum :) Zdaję sobie jednak sprawę, że to nierealne i bliżej mi do podjęcia pracy, założenia rodziny, spłodzenia syna (choć na pierwszy ogień wolałbym córkę :P), wybudowania domu i posadzenia drzewa. Jednak zdecydowanie mniej odległe są: Boże Narodzenie, praca inżynierska i Wielkanoc.
I na tym chyba poprzestanę na dziś, bo lepiej żeby ten dzień dobiegł końca. ================================================================ Powoli ubarwiam mój blog - chętnie poznam Wasze opinie co do wyglądu zmodyfikowanego przeze mnie szablonu ]:->
Komentuj [1]
22 lata temu... @ 2009-10-14 11:32
Pierwsza notka nie będzie specjalna. W dniu swoich urodzin postanowiłem założyć bloga. Z czego to wynikało? Sam nie wiem - może z potrzeby dzielenia się swoimi spostrzeżeniami lub emitowaniem w internetową przestrzeń swoich myśli. Czas płynie tak szybko, że dokładny powód już nawet trudno wskazać, bo przez moją głowę przewijają się tysiące, a może i miliony myśli. Z każdym rokiem stajemy się mądrzejsi i to nie podlega żadnym dyskusjom. Z każdym rokiem także na głowie mamy coraz to więcej obowiązków, które przynoszą nam radość, pozwalają realizować własne marzenia. Nie wolno także zapominać, że te obowiązki w mgnieniu oka mogą zmienić się w problemy, z którymi będziemy walczyli by wrócić do sielanki. Takiej, jaka w moim przypadku miała miejsce właśnie 22 lata temu...
Komentuj [2]
|